Raków Częstochowa w pierwszym meczu nowego sezonu europejskich pucharów pokonał na własnym stadionie Valettę FC 3:1. Medaliki rozpoczęli rywalizację w kwalifikacjach Ligi Konferencji UEFA od zwycięstwa, które otworzyło im drogę do kolejnej rundy. Drużyna Dawida Kroczka w czwartkowe popołudnie zaprezentowała się solidnie, mimo braku kluczowego napastnika Jonatana Brauta Brunesa, który niedawno za 6 mln euro przeszedł do Sparty Praga. Liga: 4. miejsce, 55 punktów, 16 zwycięstw, 7 remisów i 11 porażek z 34 spotkań, ostatnia forma WWLWW.
Co się wydarzyło na Limanowskiego?
Goście z Malty nie dali się łatwo pokonać. Już w 23. minucie Manuel Morello wykorzystał dośrodkowanie Angolańczyka Thaylora Aldamy i otworzył wynik na 0:1. Częstochowianie odpowiedzieli falą ataków, ale bramkarz Valletty Adilson Maringa bronił się jak lew. Dopiero w 53. minucie Mahir Emreli, debiutant sprowadzony latem z Azerbejdżanu, wyrównał stan meczu. W 70. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gości po kontakcie piłki z ręką Patryka Makucha. Petar Sekulović nie wykorzystał jednak jedenastki, a w końcówce gospodarze przejęli inicjatywę.
Decydujące momenty i debiuty
W 78. minucie Makuch precyzyjnym strzałem z linii pola karnego dał Rakowowi prowadzenie, a cztery minuty później Stratos Svarnas dobił piłkę głową po dośrodkowaniu Makucha. Obaj debiutanci - Emreli i węgierski pomocnik Adin Molnar - mieli swoje szanse w pierwszej połowie, ale nie zamienili ich na gole. Na boisko weszli także Jakub Jendryka i Adam Basse, którzy dołączyli do grona nowych twarzy w drużynie. Ostatni mecz Rakowa przed rewanżem zakończył się porażką 2:3 z PSV Eindhoven 11 lipca 2026 roku.
Dlaczego to zwycięstwo jest ważne?
Porażka z Valettą mogłaby postawić pod znakiem zapytania dalszy udział Rakowa w europejskich pucharach. Tymczasem Medaliki udowodnili, że nawet bez Brauta Brunesa potrafią wygrać kluczowe spotkanie. Dzięki dwubramkowej przewadze częstochowianie jadą na Maltę z realnymi szansami na awans. Drużyna Kroczka ma teraz tydzień na przygotowanie się do rewanżu, który odbędzie się 30 lipca o 19:30.
Co dalej dla Rakowa Częstochowa?
Następny mecz ligowy czeka Raków już w niedzielę. Tymczasem ekipa z Częstochowy ma za sobą udany start w europejskich pucharach. Zespół zdobył 51 bramek w sezonie, tracąc 40, co daje +11 bramek różnicy. Drużyna pozostaje w ścisłej czołówce Ekstraklasy, choć wciąż dzieli ją 5 punktów od lidera, Lechii Poznań. Czy uda się utrzymać tempo i sięgnąć po kolejne trofeum? Na odpowiedź przyjdzie poczekać jeszcze kilka tygodni.
