Raków Częstochowa przegrał 3:2 z Koroną Kielce w sobotnim meczu 9. Kolejki Ekstraklasy. To kolejna porażka w fatalnej serii, która utrzymuje zespół na ostatnim, 18. Miejscu w tabeli z dorobkiem zaledwie trzech punktów.
Koronę prowadził już w 20. Minucie Mariusz Stępiński, wykorzystując rzut karny. Trzynaście minut później Camilo Mena podwyższył na 2:0 po podaniu Wiktora Długosza. Raków odrobił jedną bramkę w 58. Minucie, gdy Lamine Diaby Fadiga trafił po asyście Oskara Repki. Nadzieje na remis szybko jednak prysły, bo już w 62. Minucie Stępiński ponownie pokonał Kacpra Trelowskiego z jedenastu metrów.
Trener Tomasz Kaczmarek próbował odwrócić losy spotkania serią zmian. W 67. Minucie na boisku pojawili się Bogdan Mircetic i Adam Basse, a chwilę później Marko Perović. To właśnie Mircetic dał nadzieję na koniec meczu, strzelając w 82. Minucie po wejściu z ławki. Jego kontakt z piłką był jednak ostatnim znaczącym akcentem Rakowa w tym spotkaniu. Mircetic otrzymał jeszcze żółtą kartkę w doliczonym czasie gry.
Ta porażka utrwala bardzo trudną sytuację Rakowa. Zespół ma na koncie jedną wygraną i siedem porażek w ośmiu rozegranych kolejkach, a bilans bramkowy to 10 strzelonych i 18 straconych. Lider Górnik Zabrze ma już 18 punktów przewagi nad częstochowianami. W ostatnich pięciu meczach Raków zanotował cztery porażki, przegrywając m.in. Z Lechem Poznań i Górnikiem.
Patryk Makuch, który w poprzednim meczu z Zagłębiem Lubin zdobył bramkę z karnego, tym razem nie wpisał się na listę strzelców. To on jest obecnie najlepszym strzelcem drużyny z pięcioma trafieniami w ośmiu występach. Kolejną szansę na przerwanie złej passy Raków będzie miał 9 października, kiedy na własnym stadionie zmierzy się z GKS Katowice. Przed tym spotkaniem warto sprawdzić aktualny skład i kontuzje na naszej stronie kadra oraz pełny terminarz w zakładce terminarz.
