Adriano Amorim powrócił do Rakowa Częstochowa po długiej nieobecności. Brazylijski pomocnik, którego kontrakt obowiązuje do czerwca 2028 roku, nie stawił się w klubie na początku obecnych rozgrywek.

Kamil Głębocki potwierdził powrót zawodnika. „Adriano Amorim wrócił do Polski. Piłkarz jest już w Częstochowie i ma stawić się w klubie”, powiedział dziennikarz. „Zostanie oceniony jego stan fizyczny i pewnie za jakiś czas piłkarz będzie do dyspozycji sztabu. Przypomnijmy, Amorim nie stawił się w klubie na początku sezonu.”, dodał Głębocki.

Powrót Amorima to potencjalny zastrzyk dla drużyny, która przeżywa największy kryzys od czasu awansu do Ekstraklasy. Raków Częstochowa zajmuje 18. miejsce w tabeli ligowej, mając zaledwie trzy punkty po dziesięciu kolejkach. Bilans to jedno zwycięstwo, zero remisów i dziewięć porażek. W ostatnim meczu drużyna przegrała u siebie z GKS Katowice 1:4, a jedyną bramkę zdobył Patryk Makuch, który jest obecnie najlepszym strzelcem zespołu z sześcioma trafieniami.

Trener Tomasz Kaczmarek, który przejął zespół nieco ponad miesiąc temu, wygrał swój debiut, ale potem odnotował trzy porażki z rzędu. Klub walczy o utrzymanie, a porażka w nadchodzącym starciu z Wieczystą Kraków mogłaby pogłębić problemy.

Amorim, który dla Rakowa rozegrał dotąd 73 spotkania, nie zagrał w żadnym z dziesięciu meczów ligowych ani sześciu kwalifikacyjnych do Ligi Konferencji Europy. Teraz musi przejść ocenę kondycyjną, zanim będzie mógł dołączyć do kadry. Jego ewentualna dyspozycyjność byłaby ważna dla sztabu szkoleniowego, zwłaszcza że zespół ma przed sobą kluczowe starcie. W piątek Raków wyjeżdża na mecz z Wieczystą Kraków, który rozpocznie się o godzinie 18:00. Pełny terminarz najbliższych spotkań znajdziesz w naszym kalendarzu terminarz.

Menedżer Marek Szkolnikowski i trener Kaczmarek liczą na poprawę formy zespołu, który w ostatnich pięciu grach odnotował dwie wygrane i trzy porażki. Powrót doświadczonego zawodnika może pomóc w odwróceniu niekorzystnej tendencji. W piątek w Krakowie zespół będzie chciał zdobyć punkty, które pozwolą mu opuścić ostatnie miejsce w tabeli.

Background and full detail: sport.interia.pl